Dziś, Jego Chłopska Wysokość, pardon PeeSeLowski wicepremier Waldemar Pawlak, minister poinformował na giełdzie warzywnej, że Jego Rząd, pardon Tuska, koalicyjny rząd wybrał lokalizację pod przyszłą elektrownie jądrową.
Nowa lokalizacja to stary, PeeRLowski pomysł; czyli Żarnowiec a dokładnie była wieś Kartoszyno nad jeziorem Żarnowieckim.
Pierwszy projekt lokalizacji elektrowni jądrowej 'Żarnowiec' powstał, został zatwierdzony przez Komisję Planowania przy radzie ministrów 19 grudnia  1972 roku, czyli mniej więcej lat temu 38 lat temu. To oznacza mniej więcej tyle, że III Rzeczypospolita jest opóźniona do innych demoludów o lat prawie 40.
Jak ten czas leci.
Do dziś się wyśmiewamy, że w demoludach jeszcze drewnianymi łyżkami jedzą i za stodołę za potrzebą chodzą.
Zaprojektowana w tamtej erze elektrownia jądrowa miała produkować 1600 megawatów.
 
W dniu 2 grudnia 1989 roku  Rząd Tadeusza Mazowieckiego herbu Siła Spokoju  zadecydował o wstrzymaniu budowy na okres jednego roku. Liczono, że prąd nam da ameryka tak jak dała stare łóżka szpitalne.
W dniu 17 grudnia 1990 roku, Rada Ministrów podjęła Uchwałę nr 204 w sprawie postawienia "Elektrowni Jądrowej Żarnowiec w Budowie" w stan likwidacji; termin likwidacji wyznaczono na 31 grudnia 1992r.
Osiemnaście lat spaliśmy snem smacznym.
Czy Polska musi budować za ca 10 miliardów złotych , których nie mamy?
W Polsce około miliona hektarów ziemi leży odłogiem. Można by ja dąć za darmo chłopom niech produkują ekologiczna biomasę, rośliny strączkowe, oleiste, wiklinę. Starczy na 20 lat by produkować brakujące 1600 megawatów.
Mamy węgiel, można go przerabiać na gaz.
Jeden z reaktorów z Elektrowni Żarnowiec kupili Finowie. Działa do dziś. Drugi chyba Węgrzy.
Polak mądry po szkodzie.